Dawno temu, jeszcze przed Strażnikami Aideen, rodzina Coldmoon przybyła do Jorviku i osiedliła się na wzgórzu nieopodal Zapomnianych Pól. Początkowo teren ich zabudowań ograniczał się tylko do głównego budynku oraz ogrodów, które nie były, jak teraz, rozmieszczone na piętrach, lecz tylko najbliżej pałacyku, jak go potem ochrzczono. Próbowano sadzić tam wiele różnych gatunków roślin, lecz to winogrona najlepiej przyswoiły się do tamtejszej gleby, także postanowiono sadzić głównie je. Wkrótce powiększyli swoje gospodarstwo o następny budynek - winiarnię.Kilka pokoleń, już po stworzeniu pierwszej drużyny Jeźdźców Dusz, wybuchła wielka wojna. Wtedy rodzina postanowiła wznieść ogromny bunkier, który schowała pod pretekstem ogromnego magazynu. Wkrótce pobratańcy Garnooka dowiedzieli się o tym, więc postanowili zapisać testament, którego dziedzicem mieli być "Najmłodsze pokolenie rodzin Candlebaker, Coldmoon oraz Mistway w czasach, kiedy testament zostanie znaleziony". Zawierał cały majątek rodziny oraz wszelkie prawa do posiadłości. Postanowili oddać go w ręce Evergraya, który jednak później został wygnany do Pandorii, uniemożliwiając na jakiś czas znalezienie go. W ten oto sposób, w roku 2019, 4 czerwca testament oddano w ręce jedynej obecnej w tamtym momencie w Jorviku spadkobierczyni-Lizie Coldmoon. Dziewczyna postanowiła sprowadzić pozostałe dwie dziewczęta na Wzgórze, gdzie miałyby zdecydować, co z tym zrobić dalej.
Dziewczęta postanowiły odnowić winnicę. Mimo, że działka przeżyła tyle, że ciężko było odróżnić, gdzie było co, to fundamenty budynków zachowały się w całkiem obiecującym stanie, budząc nadzieję na ponowne odżycie tego miejsca, a może i nawet ponowny rozkwit ogrodów.
Tak więc praca ruszyła z headstartem. W testamencie zamieszczono zdjęcia budynków, więc odwzorowano je najbardziej, jak się mogło. Vanessa zajmowała się pomocą w budowie, podczas gdy Vera, jako młoda mama dbała o ciągłe dostawy, oraz stworzyła projekt budowy, a Liza nadzorowała całą pracę. Szybko odnowiono główny budynek i winiarnię. Podczas wycinania lasu, który zdążył urosnąć na terenach ogrodu, odkryto, że o działkę dbały, nie wiadomo skąd przybyłe, konie Achał-Tekińskie. Postanowiły więc stworzyć dla nich schronienie, które po wypuszczeniu ich na wolność miały zamiar zburzyć.
Następnie wzięto się za ogrody, gdzie już Vera pomagała bardziej. Nadal siedziała nad papierkową robotą, lecz tym razem pomagała wbijać drewniane pale, na których Winorośle mogły rosnąć. Ziemie, ku uciesze dziewcząt były bardzo żyzne, tak więc większego problemu z przywróceniem ogrodów do życia nie było. Wtedy zostało do zrobienia tylko jedno - wypuścić konie. Żadna z trzech spadkobierczyń nie chciała tego robić, lecz wiedziały, że tak będzie lepiej. Tak więc otworzyły wszystkie boksy, rozkneblowały bramę wybiegu ale, ku ich zdziwieniu, konie nie chciały uciekać.
Wtedy przyjaciółki postanowiły otworzyć szkółkę jeździecką, postanawiając zrobić coś również ze starą siedzibą strażników, na którą wcześniej nie miały pomysłu. Tak też powstała dwusektorowa ujeżdżalnia.
Niestety, jako nastolatki nie stać ich było na utrzymanie tak ogromnej posiadłości, więc postanowiły ją odsprzedać. Kupcem okazała się stara wdowa - Baronowa, która postanowiła zostawiła szkółkę oraz ujeżdżalnię i zaproponowała dziewczętom pracę w niej, na jakimkolwiek stanowisku by chciały. Wkrótce szkółka zmieniła się w klub jeździecki, który oficjalnie otwarty został 2 lipca 2019 roku.
Wtedy przyjaciółki postanowiły otworzyć szkółkę jeździecką, postanawiając zrobić coś również ze starą siedzibą strażników, na którą wcześniej nie miały pomysłu. Tak też powstała dwusektorowa ujeżdżalnia.
Niestety, jako nastolatki nie stać ich było na utrzymanie tak ogromnej posiadłości, więc postanowiły ją odsprzedać. Kupcem okazała się stara wdowa - Baronowa, która postanowiła zostawiła szkółkę oraz ujeżdżalnię i zaproponowała dziewczętom pracę w niej, na jakimkolwiek stanowisku by chciały. Wkrótce szkółka zmieniła się w klub jeździecki, który oficjalnie otwarty został 2 lipca 2019 roku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz